Zajadanie emocji. Jak sobie z nim poradzić?

Gdy niemowlę zaczyna płakać rodzice sprawdzają, czy pieluszka jest sucha, przez chwilę próbują je ukoić kołysząc na rękach, ale gdy i to nie pomaga maluch zostaje przystawiony do piersi. Gdy starsze dziecko się przewróci także zaczyna płakać. Opiekunowie najpierw starają się je pocieszyć, a następnie odwracają uwagę proponując coś pysznego, najczęściej słodkiego, do jedzenia. Gdy jesteśmy już dorośli zdarza się, że jedzenie nie tylko dostarcza nam składników odżywczych potrzebnych dla naszego organizmu, ale również pełni funkcję pocieszyciela. Czy można poradzić sobie z zajadaniem emocji, skoro jesteśmy tego uczeni od maleńkości?

Jak rozpoznać zajadanie emocji?

Odżywianie jest jedną z najważniejszych funkcji organizmu. To dzięki jedzeniu mamy siłę, możemy budować naszą odporność i dbać o nasz stan zdrowia. Nieodłącznym elementem odżywiania jest poczucie sytości oraz głodu. Głód fizyczny narasta pomału i sukcesywnie. Odczuwamy ssanie w żołądku, które ustępuje po zjedzeniu posiłku. U osób zajadających emocje występuje jednak głód emocjonalny – w tym przypadku warunki dyktuje nam apetyt, który jest ulokowany w głowie i żąda od nas natychmiastowego zaspokojenia. Uporczywe myśli o jedzeniu nie pozwalają o sobie zapomnieć i pędzimy do lodówki lub sklepu. Czujemy apetyt na konkretne potrawy i bywa, że nie spoczniemy, dopóki ich nie zjemy. A jak już jemy, to często nie możemy poprzestać na przysłowiowym jednym kawałku czekolady czy garści chipsów.  

Głód emocjonalny najczęściej pojawia się wieczorem, kiedy jesteśmy po stresującym dniu w pracy, wyczerpującym popołudniu z dziećmi, czy kłótni z partnerem lub gdy czujemy się samotni. Jedzenie emocjonalne służy nam wtedy do pocieszania, nagradzania się, relaksowania, zapełniania pustki i nudy. Dla niektórych jedzenie jest przyjacielem, a nawet największą miłością. Może być też sposobem na zapewnianie sobie poczucie bezpieczeństwa lub opiekowania się sobą i innymi. Są na przykład domy, w których tylko poprzez jedzenie wyraża się miłość i troskę, bo brakuje umiejętności rozmowy i innego dbania o bliskość.

Jak poradzić sobie z zajadaniem emocji?

Bardzo charakterystyczne jest, że sam akt jedzenia jest przyjemny – daje ukojenie, błogość, odcięcie się od przykrych myśli i uczuć. Kiedy jedzenie się kończy, pojawiają się kolejne nieprzyjemne emocje – głównie złość na siebie, wyrzuty sumienia, poczucie winy, smutek i płacz. A do tego myśli o odpokutowaniu – o ominięciu następnego posiłku, szybkiej diecie czy spaleniu tych niepotrzebnych kalorii poprzez sport.

Osoby, których dotyczy problem zajadania emocji bardzo często tyją i nie mogą zeszczupleć, co jest powodem frustracji, bezsilności, cierpienia i złego myślenia o sobie. Wszelkie diety nie dadzą w tym przypadku na dłuższą metę pożądanych rezultatów, ponieważ najpierw należy uporządkować swoje relacje z jedzeniem. Beata Nowicka-Misiewicz podkreśla znaczenie 3 filarów, które są kluczowe przy wychodzeniu z zajadania emocji stresu czy samotności:

  • zaakceptowanie własnych emocji – nauka ich rozpoznawania, nazywania i wyrażania;
  • zadbanie o relacje z innymi ludźmi – czyli nauka szeroko rozumianej przyjaznej asertywności;
  • poprawa relacji z samą sobą – zaakceptowanie siebie, pokochanie siebie, łagodność i wyrozumiałość dla siebie.

Jedzenie emocjonalne kontra świadome odżywianie

Kluczowe jest więc odzyskanie kontroli nad apetytem i spokoju w temacie jedzenia, do czego czasem potrzebna jest pomoc specjalisty. Skupienie się na swoich emocjach, relacjach ze sobą i z innymi prowadzi do możliwości wprowadzenia tzw. jedzenia intuicyjnego, którego sednem jest wsłuchiwanie się we własny organizm. „Nie ma tu miejsca na mówienie, co można zjeść, a czego nie. Chodzi raczej o przyglądanie się, skąd pochodzą dane odczucia i sygnały, które wysyła mi ciało – czy coś jest moją zachcianką, z czego wynika ochota na dany produkt, a z czego wynika jej brak, dlaczego myślę właśnie o takim, a nie o innym posiłku[1]”.

Tym samym możemy zacząć jeść zgodnie z filozofią Sebastiana Kneippa. Zgodnie z jego zaleceniami należy bowiem jeść świadomie, aby odczuwać wyważoną przyjemność ze spożywania wartościowych oraz możliwie niskotłuszczowych posiłków. Według niego kluczem prawidłowego odżywiania jest zrównoważona dieta, która dostarcza organizmowi potrzebnych wartości odżywczych najlepiej z produktów sezonowych i lokalnych.

[1] „Kobiety bez diety. Rozmowy bez retuszy” – książka wydana przez Fundację „Kobiety bez diety”

Lubisz pisać? Wyślij formularz i zostań naszym autorem ✍

Dowiedz się więcej