Miód w wersji wegańskiej

W chwilach, gdy czujemy, że przeziębienie zbliża się wielkimi krokami, często sięgamy po herbatę z miodem i cytryną. A co, jeśli chcemy przejść na dietę wegańską? Czy mamy odpowiednik, który wykazuje podobne właściwości lecznicze, a do tego, zgodnie z filozofią Sebastiana Kneipp, jest nasz, regionalny?

Wiosną polskie łąki są wręcz obsypane żółtymi kwiatami mniszka lekarskiego. Już sama nazwa jest jednoznaczna, roślina ma właściwości lecznicze. Mniszek działa antyseptycznie i przeciwzapalnie niszcząc zarówno bakterie jak i wirusy. Jego właściwości poleca się w leczeniu infekcji górnych dróg oddechowych, ale można go stosować codziennie, profilaktycznie w celach odpornościowych.
Z kwiatów mniszka zrobić syrop, który w smaku i konsystencji łudząco przypomina miód gryczany.

Kwiaty mniszka lekarskiego, potocznie zwanego mleczem, zrywamy w maju (najlepiej na samym początku – między 3-6 maja, czyli w majówkę), kiedy kwitnie jak szalony. Najlepiej w słoneczny, ciepły dzień w samo południe.

Duży kosz kwiatów – około 4 litrów wystarczy nam na zrobienie około jednego litra syropu.

Składniki: 

 ok 4 l kwiatów

ok 1 litra wody

ok 1 kg cukru (najlepiej dobrej jakości cukier trzcinowy).

1-2 cytryny

4-6 goździków

Naczynia: sitko, lejek, gaza, słoiczki, buteleczki (jak kto woli)

Przygotowanie:

Wysypujemy kwiaty na papier do pieczenia i pozwalamy uciec robaczkom, które mieszkały w kwiatach. Ważne, żeby nie strzepywać mocno robaczków z kwiatów, by nie pozbyć się kwiatowego pyłku – to on jest w syropie najważniejszy.

Bardziej pracochłonną wersją się wykonanie syropu z samych płatków kwiatów.  Obcinanie 4 litrów płatków do garnka zajmuje około 45 minut. Dzięki temu mamy pewność, że nie dostanie się do syropu charakterystyczna goryczka z mleczka (choć można użyć całych kwiatów – aż tak dużej różnicy nie będzie).

Płatki wrzucamy do garnka razem z goździkami i zalewamy 1 litrem gorącej wody, ugniatając by się zanurzyły – wchłaniają jednak szybko wodę tworząc rodzaj papki. Całość gotować pod przykryciem na małym ogniu ok 30 minut. Już wtedy kolor soku robi się podobny do mocno zaparzonej herbaty. Na koniec wrzucić pokrojoną w plastry cytrynę (wcześniej dokładnie umytą i sparzoną) i zostawić na noc.

Rano przecedzić całość przez sitko wyłożone gazą do drugiego garnka – ciemny wyciąg z płatków i cytryny wycisnąć w dłoni jak gąbkę.

Soku będzie ponad litr. Do soku dodać cukier i rozpuścić go podgrzewając. Gotować na małym ogniu (by nie bulgotało) ok godziny. W tym czasie wywar gęstnieje pomalutku przypominając konsystencją syrop. Po godzinie syrop przelać do wyparzonych słoików. Na zdrowie!  

źródło: https://bieganizm.com/

Lubisz pisać? Wyślij formularz i zostań naszym autorem ✍

Dowiedz się więcej